Nie posiadam swojej pracowni, karteczki tworzę w sypialni,
na małym biurku, rozrzucając materiały wokół siebie.
Część rzeczy trzymaj w szafie, część w biurku, na nim i pod nim :)
Nie mam ich dużo, więc ciągle czuję niedosyt.
Właśnie skończyłam nowe kartki świąteczne, czas na chwilę odpoczynku,
a bałagan chwilę poczeka, zapewne do jutrzejszego ranka.
Wprawdzie mamy późne popołudnie, ale ponieważ do jutrzejszego ranka moja "pracownia" się nie zmieni, zgłaszam ja na wyzwanie Art-Piaskownicy




